Cały dzień w łóżku i z piłką ręczną. Dopadła mnie grypa… a niby złego diabli nie biorą… 😉 Leżę, oglądam te mecze, a tu wypadałoby wreszcie coś napisać, więc pełna mobilizacja między półfinałami EURO i dzięki tej grypie mam temat na wpis. Choć jeden plus. Wczoraj leżałam cały dzień, zmuszałam się ledwo do wstania z łóżka, bo myślałam, że jakkolwiek się poruszę to rozsadzi mi głowę. Przyczyna – prawie 39 stopni gorączki. Na szczęście wystarczyła jedna tabletka apapu i herbaty z miodem i sokiem malinowym, oczywiście domowym i dziś mogę przynajmniej normalnie funkcjonować choć nadal jestem nieco słaba i otępiała. Zanim jednak zacznę pisać w temacie, jestem winna odpowiedzi na zagadkę z zeszłego wpisu. Brzmi ona: Człowiek patrzy na swojego syna! Wielkie brawa dla Krzysztofa, który jako jedyny odpowiedział prawidłowo – na facebooku!

Wracamy jednak do grypy. Czy Wy jak zachorujecie na grypę czy też zwykłe przeziębienie, lecicie od razu do lekarza? Ci, którzy muszą mieć zwolnienie z pracy pewnie tak. Jednak nie tylko ci. Do lekarza, a już na pewno apteki biegnie zdecydowana większość ludzi. Ja nawet gdybym chciała to nie byłam w stanie zwlec się z łóżka, nie mówiąc o wyjściu z domu czy chodzeniu po schodach. Padłabym chyba trupem. Zresztą wolę nie ryzykować rozchorowania się jeszcze gorzej albo nabawienia jakichś powikłań. Ja zwykle leczę się w domu, a jeśli domowe sposoby i doraźne leki na gorączkę nie pomagają to wtedy idę do lekarza. Nie wiecie jak leczyć się w domu, czy nie chce wam się pomyśleć? Oto kilka specyfików:
1. Sok malinowy – Ale tylko domowej roboty!!! Jeśli jednak ktoś nie ma wyboru poza kupieniem w sklepie to radzę patrzeć na etykiety, bo są soki i syropy, a te drugie niestety częściej. Sok to przynajmniej sok, zapewne ze sporą dawką cukru i aromatu, ale sok. Natomiast syrop to woda z cukrem i z dodatkiem aromatu owocowego, barwnika i regulatora kwasowości, no i zapewne jakiegoś konserwantu, by się dobrze przechowywał. Syf i malaria!!! Woda lub herbata z takim sokiem, ale sporą jego ilością, to zbawienie dla gardła, ale też dawka witamin, a przede wszystkim potrzebnej w czasie choroby witaminy C.
2. Cytryna – Chyba każdy wie ile ona ma witaminy C i nie muszę tego pisać. 😉 Też dobra do herbaty, ale UWAGA!!! Tylko wtedy kiedy wyjmiemy już torebkę albo wtedy kiedy w kubku nie będzie listków! Zachodzi wtedy reakcja kwasu cytrynowego z listkami, w której tworzą się cytryniany (sole kwasu cytrynowego), które odkładają się np. w mózgu, co z kolei grozi w przyszłości np. Alzheimerem!
3. Miód – Słodziutki i pyszny. Ale tylko naturalny, nie sztuczny!!! Również świetny dodatek do herbaty, ale też np. do mleka. Świetne lekarstwo na gardło!
4. Czosnek – Mleko z czosnkiem nie każdemu smakuje, ale też nie każdy żołądek toleruje taką dawkę czosnku. Ja na przykład mleka z czosnkiem pić nie mogę. Jednak dam wam przepis na znakomitą miksturę z czosnku i powyższych składników: woda, sok z cytryny, miód i oczywiście czosnek! Przepyszne, ale nie należy pić więcej niż 2x dziennie po 2 łyżki!
5. Cukier – Tak, niby biała śmierć, ale czasem robi i coś dla nas dobrego. Na gardło nie ma to jak coś mocno słodkiego, jak np. masa kajmakowa, mleczna czekolada, albo pewien mleczny specyfik, ale to już moja słodka tajemnica! 😉
Na wszelki wypadek, na przykład w razie potrzeby zbijania wysokiej gorączki tak jak miałam wczoraj, poradzenia sobie z mocno bolącym gardłem czy katarem w nocy, mam w apteczce kilka podstawowych leków: Apap, Tymianek i podbiał do ssania, krople do nosa, maść kamforową i oczywiście świetny na wszystko Amol. Warto nacierać się nim albo taką maścią na noc. Tyle mam leków!
Jak już wspomniałam do lekarza wybieram się wtedy kiedy nie mogę wyleczyć się sama. Grypa jest taką chorobą, która momentalnie zbija z nóg i człowiek nie ma na nic siły, nie mówiąc o wyjściu z domu. Grypę trzeba wyleżeć i wypocić. Najlepiej zażyć Apap i przywalić się kołdrą po szyję. Goorącooo! No, ale cóż, chcesz być zdrowy to musisz trochę pocierpieć. Mi wczoraj gorączka spadła po 2-3 godzinach leżenia plackiem pod grubą kołdrą po zażyciu leku i wypoceniu z prawie 39-ciu stopni do 36,8 i poczułam się o niebo lepiej. Przestała mnie boleć głowa i swobodnie mogłam wstać z łóżka i zrobić sobie herbatę! Da się wyleczyć samemu w domu, tylko trzeba wiedzieć jak, a przede wszystkim wiedzieć, że grypa to nie to samo co zwykle przeziębienie. Dla porównania – grypa to od razu zwalenie z nóg i wysoka gorączka, a przy przeziębieniu gorączki nie ma, jest tylko ból gardła i człowiek staje się „pociągający”. Ja mam grypę – kaszlę, drapie mnie w gardle, ale pociągająca nie jestem.
Większość ludzi leci do lekarza od razu. Bo praca, bo dom, bo dzieci, bo nie ma czasu na wylegiwanie się w łóżku. Robią to tyle razy, a wciąż niczego ich to nie uczy… Receptą lekarza na wszystko jest antybiotyk, który do tego zwykle sporo kosztuje, więc idzie za tym zarobek. Jednak antybiotyk to lek na choroby bakteryjne, a grypa to wirus. Na wirusa nie ma leków. Można tylko doraźnie leczyć objawy. Poza tym antybiotyk pomagając na jedno, rujnuje drugie, czyli florę bakteryjną w jelitach i można mieć potem znów dodatkowe kłopoty. Ja nienawidzę antybiotyków. Trochę ich w dzieciństwie musiałam zażyć, miałam grzybicę jelit z tego wszystkiego, a o fochach żołądka nie wspomnę. Oczywiście, że łykałam osłonowo omeprazol. Jeśli masz inną infekcję niż grypa i musisz zażyć antybiotyk, pamiętaj nie tylko o osłonie, ale też o probiotyku. Antybiotyk niszczy nie tylko te złe bakterie. Te dobre też, więc należy je uzupełnić. Tu jest dobry probiotyk: KLIKNIJ – ma aż 10 szczepów bakterii!!! 
Te osoby, które wiedzą, że antybiotyk na grypę nie pomoże i że wcale nam tak dobrze nie robi, nie biegną do lekarza, a biegną za to do apteki. Ich łupem padają wszelkiej maści ibuprofeny, gripexy, Vicksy i leki na okrągło wszędzie reklamowane, które są bez recepty. By szybko poprawić samopoczucie faszerują się tymi lekami. Jednak szybko można wpaść w taką samą pułapkę jak z antybiotykiem. Tak jak bakteria uodporni się na antybiotyk i ten przestanie działać, tak samo organizm uodparnia się na takie leki, a raczej zawarte w nich substancje czynne i żeby nadal działały trzeba ich zażywać coraz więcej. Brawo, uzależniłeś się jak od narkotyków! W reklamach słyszymy, że należy czytać ulotki. Mało kto jednak to robi, bo aż strach czytać jakie są skutki niepożądane brania leku. Nagle po zażyciu kilku tabletek zaczyna boleć żołądek, być niedobrze, itp. I oczywiście zaraz zastanawianie się od czego to? No właśnie! A przeczytałeś ulotkę? Może to objawy niepożądane, które jakoś trzeba wytrzymać, a może zażyłeś lek, którego zażyć nie powinieneś?
Pora na krótkie podsumowanie tego dość długiego już tekstu. Weźcie sobie te kilka zasad do serca:
1. Czujesz, że coś ZACZYNA cię brać? Nie wychodź z domu albo szybko wróć, zrób sobie herbatę z sokiem lub miodem i cytryną. Zażyj witaminę C!
2. Dotknij swojego czoła. Ciepłe? To zmierz temperaturę. Jeśli to nie jest od razu 39 stopni, zacznij zbijanie od zimnego kompresu (szmatka nasączona zimną wodą z octem), a jeśli temperatura wzrośnie lub od razu jest wysoka to sięgnij po lek. Pamiętaj, że gorączka to jedyny pozytywny objaw choroby. To znaczy, że organizm się skapował, że ma nieproszonego gościa i próbuje go sam wyrzucić „za drzwi”.
3. Wypoć się! Łóżeczko, kołdra pod szyję i leżeć. Nie ma, że gorąco! Od razu będzie ci lepiej.
4. Nie idź do lekarza, antybiotyk nie jest ci potrzebny, bo masz wirusa!!! Do apteki idź tylko wtedy kiedy nie masz w domu żadnego leku na gorączkę, a zażycie jest konieczne.
5. Stosuj domowe specyfiki (jak wyżej), pij dużo płynów i odpowiednio się odżywiaj. Chorobie często towarzyszy brak apetytu, ale musisz coś zjeść jeśli chcesz wziąć jakiś lek. No i musisz jeść dużo witamin!
6. Nie trać dobrego humoru i optymizmu, w końcu wyzdrowiejesz.
7. Nie nadużywaj leków. Przeczytaj ulotkę zanim zażyjesz. Musisz wiedzieć, czy możesz zażyć dany lek, jakie mogą być skutki niepożądane i co najważniejsze jakie jest odpowiednie dawkowanie. (ile tabletek i jak często możesz zażyć). Odpowiednio popijaj lek i nigdy nie zażywaj leków na pusty żołądek!!!
8. Jak ci lepiej po 1-2 tabletkach, nie ma potrzeby zażywać więcej.
9. Nie dawaj dziecku słodziutkich syropków, leczniczych lizaków, cukierków, tabletek do ssania – zawierają więcej cukru i chemii niż substancji leczniczej. Koncerny się zabijają, by rodzice to kupowali, bo dzieciom smakuje i przynajmniej to chcą jeść.
10. Do lekarza możesz iść jeśli domowe sposoby nie pomagają albo potrzebujesz L4. Pamiętaj, nie wychodź z domu nawet jeśli lepiej się poczujesz. Choroba może się nawrócić, a niedoleczona grypa, może mieć przykre konsekwencje.
Na koniec muszę wspomnieć jeszcze o jednym: RODZICE, JEŚLI KOCHACIE SWOJE DZIECI I OBCHODZI WAS TO, ŻE DZIECKO KASZLE, MA KATAR, GORĄCZKĘ I NIE WYGLĄDA NAJLEPIEJ, NIE WYSYŁAJCIE CHORYCH DZIECI DO PRZEDSZKOLI!!!!!!!!! ONE ZARAŻAJĄ INNE DZIECI I MOGĄ ZARAZIĆ PRZEDSZKOLANKĘ! I co będzie jak nagle okaże się, że przedszkolanka jest chora i przedszkole zamknięte, bo nie ma kto być z dziećmi, hmm?