Seriale kryminalne – mój fioł od lat

Jako że mój blog służy mi także do pisania o moich pasjach, myślę że najwyższa pora coś o jakiejś wspomnieć i trochę wyluzować od tych trudnych tematów, a zwłaszcza tego, który dominuje teraz we wszystkich mediach. Postanowiłam więc wspomnieć o fiole, jakiego mam od lat, czyli seriale kryminalne. Ciekawa jestem, czy jest wśród was ktoś, kto podziela ze mną tego fioła.

Jak serial, to tylko kryminalny

Jako nastolatka jeszcze oglądałam kiedyś M jak Miłość. Teraz te wszystkie tasiemce to nuda jak flaki z olejem. Już każdy z każdym się tam całował, każdy z każdym ma dziecko, każdy przeżył jakieś dramaty itd. Bleee. Poza kryminałami jedyne seriale, jakie oglądałam z zapartym tchem, to Ranczo, Bodo i oczywiście stare, dobre Alternatywy 4, Wojna domowa czy seriale komediowe, takie jak Miodowe Lata. Teraz już oglądam tylko seriale kryminalne. W tych serialach nigdy nie ma nudy. Zawsze coś się dzieje. Co odcinek, to inna sprawa, inne zabójstwo, inny motyw, inne zdarzenia. No i fajni bohaterowie. Tacy policjanci, jacy są w tych serialach, to marzenie ściętej głowy w rzeczywistości. Jakie seriale kryminalne lubię najbardziej?

Po pierwsze: CSI

Jak seriale kryminalne, to rzecz jasna amerykańskie. Kryminalne zagadki Miami, Nowego Jorku i Las Vegas – wszystkie trzy seriale uwielbiam i mogę oglądać w kółko. No może poza odcinkami, które już znam na pamięć. 😉 Ulubionym z całej tej trójki jest oczywiście CSI: Miami, czyli Horatio Caine i spółka. Co nie zmienia faktu, że bardzo lubię też Maca Taylora czy Gila Grissoma albo D.B. Russella z ekipami. Cały czas oglądam na okrągło CSI: Miami w TV6 i inne seriale, jak gdzieś trafię na jakieś odcinki, zwłaszcza nieznane lub takie, których nie pamiętam, bo mimo wszystko nie oglądałam wszystkich tak na bieżąco od początku do końca. Jeśli chodzi o zagraniczne seriale kryminalne, uwielbiam też pełne humoru seriale „Agenci NCIS”, gdzie moją ulubioną bohaterką jest rzecz jasna Abby Sciuto i „Kości” z cudowną dr. Temperance Brennan. Co ciekawe, choć nie ma o tym nigdzie ani słowa, Temperance wygląda na osobę z ZA. Począwszy od jej niezwykłego geniuszu i obsesji na punkcie swojej pracy i zawodu, przez jej dystans do kolegów, którego w końcu nie pozwolił jej utrzymać Seeley Booth, po różne nieco dziwaczne zachowania, jak niezauważanie, że jej wieczne paplanie o pracy nikogo nie interesuje. To jeśli chodzi o zagraniczne seriale byłoby na tyle.



Polskie seriale kryminalne

W Polsce jakoś nigdy nie było dobrych seriali kryminalnych. Pojawiły się dopiero teraz. Są to: Gliniarze, Ślad oraz Sprawiedliwi Wydział Kryminalny. Dawniej pamiętam genialny serial „Fala zbrodni”, ale poza nim to nic dobrego kryminalnego za bardzo nie było. Jeśli chodzi o Gliniarzy, to zastanawia mnie, za co oni zgarniają telekamery, bo do pięt nie dorastają Sprawiedliwym. Gliniarze to fajny serial, ale nie ma w nim takich emocji jak w SWK. W Gliniarzach podoba mi się jedynie to, że na końcu odcinka podawane są wyroki, jakie otrzymali „bohaterowie” odcinków. Czyżby był oparty na prawdziwych wydarzeniach? Ślad zaś jest taki śmiertelnie poważny i jest trochę monotonii w nim, mało emocji. Za to w SWK jest po prostu wszystko. Na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego, bo choć ulubiona tematyka, to zarówno Gliniarze, jak i SWK kojarzyły mi się z paradokumentami, takimi jak te wszystkie „Dlaczego ja”, „Ukryta prawda” itd. Gliniarze są paradokumentem, ale zupełnie innym niż te, które wymieniłam. Natomiast SWK to jest bajka… najgenialniejszy polski serial kryminalny! Ba, najgenialniejszy kryminał wszech czasów!!!

Sprawiedliwi Wydział Kryminalny

SWK to serial, który ukazuje pracę wydziału kryminalnego policji, zajmującego się najcięższymi przestępstwami, takimi jak zabójstwa, pobicia czy zaginięcia z prawdopodobieństwem porwania i zagrożenia życia zaginionego. Ukazuje różnorodność spraw, motywów, a także emocje, jakie przeżywają ci policjanci w związku ze sprawami (współczucie dla ofiar, rodzin ofiar, emocje związane z koniecznością poinformowania rodziny o śmierci bliskiej osoby, emocje związane z goniącym czasem, złość na przestępców, a także świadków, którzy nie chcą nic powiedzieć itd.). Ukazują też życie prywatne tych policjantów – to, jak nagle są przenoszeni do nowego miasta, w nieznane, ich uczucia, często brak możliwości stworzenia rodziny przez pracę i często uczucia do swoich partnerów, których w sumie być nie powinno. Mimo trudności tematu, w serialu jest trochę komedii. Wielki złoty medal należy się scenarzystom za teksty, jakie często padają w tym serialu i za charakterystycznych bohaterów, takich jak Jawor czy Wojtala. Ogólnie huśtawka emocji jest ogromna i dlatego serial jest tak dobry. Raz chce się płakać, a raz człowiek pęka ze śmiechu.

W pierwszym sezonie były dwie pary – Maria Przybylska i Adam Stasiak oraz Paulina Wach i Kuba Walczak. Ci drudzy są do dziś. Kuba potrafi poprawić humor, a Pauliny mi szkoda, jak cierpi przez swoją głupią córkę. Niedługo potem w serialu pojawił się najlepszy bohater, czyli Tomek Jawor, a zaraz potem Daga Górska, z którą są partnerami do dziś i najlepszym duetem w serialu. W drugim sezonie byli też Bruno Sawicki i Ewa Pilarczyk, ale ta odeszła później z pracy, a za nią przyszła Ola Latoszek i dała się poznać, jako stanowcza, ale urocza policjantka z powiedzonkiem „Bożesz ty mój”, której doskwiera samotność. Po tym jak Bruno trafia do więzienia, pojawia się Krzysiek Kopczyk, starszy już policjant, który pracuje z Olą. Ta z początku nie jest zachwycona niechlujnym, leniwym i wiecznie śpiącym gościem, ale w końcu okazuje się, że przyczyna jego ospałości tkwi w cukrzycy. No i oczywiście jest jeszcze Bolo, świetny technik i wykładowca na uczelni, którego teksty, a zwłaszcza przekomarzania z Jaworem powalają ze śmiechu. No i ten Wojtala, któremu ciągle zdarzają się wpadki, co zwykle kwituje powiedzonkiem „Głupio wyszło”. Janusz pojawia się w serialu, kiedy Jawor postanawia poprosić go o pomoc w sprawie. Pamięta go z jakiejś innej i wie, gdzie mieszka. Okazuje się, że Wojtala stracił poprzednią pracę, a we wsi jest nienawidzony. Jego dom zostaje podpalony, po czym zjawia się u Jawora, który oczywiście pomocy nie odmawia. Odtąd mieszkają razem, a serial przepełniony jest zabawnymi scenami z ich udziałem.



Tomek Jawor – najcudowniejszy policjant na świecie!

Owszem potrafi wrzasnąć na przestępcę, a nawet na Wojtalę, który potrafi działać na nerwy. Potrafi też zabić człowieka, co można było zobaczyć w odcinku, w którym zastrzelił psychoterapeutę mordercę, ratując profilerkę Kingę, która jest policjantką z Niemiec i pomaga w niektórych poważniejszych sprawach. Torturował też pedofila Rębacza, chcąc wycisnąć z niego info, gdzie przetrzymuje porwaną dziewczynkę. Następnie Rębacz został znaleziony martwy nad rzeką, a niedaleko od niego było ubranie i krew Tomka. Okazało się, że Rębacz zabrał gwóźdź, którym był torturowany, rozciął taśmę uwalniając ręce i zaatakował Tomka poważnie go raniąc. Poszarpali się, wpadli do wody, a że Rębacz źle pływał, utopił się. To zdarzenie stawiało Tomka w złym świetle, co przy jego ranach i zszarganej psychice doprowadziło do decyzji o zniknięciu na jakiś czas. Jak ja za nim tęskniłam… Nie mogłam oglądać tego serialu bez niego… a te sceny z tego odcinka ze zniknięciem i z odcinka, w którym był torturowany i został odnaleziony sprawiały, że serce się krajało i łzy stawały w oczach. Nie zasłużył na to, co go spotkało.

Czasem tracił panowanie nad emocjami i lubił korzystać z metod nie do końca zgodnych z regulaminem, ale mimo tego wszystkiego jest cudownym człowiekiem o bardzo dobrym sercu. Jednak mało uzewnętrznia swoje emocje i uczucia. Potrafi być ostry, ale też przesłodki (odc. 224 i odc. gdzie rodzice Eweliny Burowskiej dowiadują się o jej śmierci). Lubi też zwierzęta (dał nauczkę debilowi, który rozrzucał po parku kiełbaski z pinezkami). Ma fajne poczucie humoru, a jego nieodłącznym towarzyszem do czasu zniknięcia jest charakterystyczny kapelusik, którego teraz mi brakuje. Jest zakochany w Dadze, ale ta ciągle ma innych facetów. Potem pojawia się Kinga. Tylko ona rozumie jego obsesję na punkcie Rębacza. To też jest dowód na jego cudowne serce, bo najbardziej właśnie nienawidzi gwałcicieli i ludzi krzywdzących dzieci. Jego wrażliwość doprowadza go do skrajnego wyczerpania psychicznego. Wszystko nakłada się naraz – obsesja na punkcie Rębacza, zazdrość o Dagę i Kinga, do której zaczyna coś czuć przez to, że się z nim zgadza i go wspiera aż w końcu Tomek po alkoholu wyznaje jej miłość. Potem okazuje się, że Kinga wiedziała, że on żyje i że mają dziecko. Tomek okazuje się być dobrym ojcem, ale ostatecznie Kinga zabiera mu dziecko sprzed nosa, przez co ten wrażliwiec znowu cierpi. Odnoszę wrażenie, że tylko dziecko ich już łączy, a Tomek cieszy się, że znów jest z Dagą. No i ten Wojtala, którego Tomek nie zostawił w biedzie i do którego ma wręcz anielską cierpliwość. Janusz odwdzięczył się Tomkowi po jego powrocie za to, co wcześniej dla niego zrobił i przyjął Tomka z dzieckiem do siebie. Mamy tutaj obraz prawdziwej przyjaźni. Co jak co, ale w Tomku jestem zakochana odkąd się pojawił w serialu <3. Nie dość, że przystojny, to jeszcze naprawdę cudowny. Michał Kitliński, który go gra, odwala kawał fantastycznej roboty. Nie wyobrażam sobie tego serialu bez Tomka, Dagi i Wojtali.

Mało znani aktorzy i moje sentymenty

Warto zauważyć, że w SWK grają aktorzy, którzy nie są szerzej znani. Pan Michał Kitliński przez parę seriali się przewinął, ale reszty aktorów poza oczywiście panem Włodarczykiem i Tarankiem, który oprócz Gawlika gra też Paruzela w Ojcu Mateuszu (też fajny serial swoją drogą), praktycznie dotąd nie znałam. Miło poznać nowych aktorów, którzy są o niebo lepsi niż ci wszyscy, co występują w każdym byle serialu (np. Kożuchowska, Kurdej-Szatan) i inni. Moją sympatię do tych ludzi powiększają też sentymenty. W serialu grają dwie osoby z mojego Krakowa. Jedna z nich to oczywiście Michał Kitliński. Nie wiem czy się urodził w Krakowie, ale podobno mieszkał i gra w teatrze Bagatela. Podobnie z Krakowa pochodzi Gabriela Oberbek, urocza dziewczyna, która gra Olę. Do tego muszę dodać jeszcze aktorkę o takim samym imieniu, jak moje, czyli grającą Paulinę Kamilę Ścibiorek, no i Dagę Górską. Tu już nie chodzi o aktorkę, ale o nazwisko. Moja mama z domu nazywała się Górska. To wszystko złożyło się na to, że mam na punkcie tego serialu obsesję, jak Tomek na punkcie Rębacza, zwłaszcza że nie ma już czego oglądać w tv z wiadomych powodów.

Niestety nawet scenarzyści SWK postanowili przerwać kręcenie kolejnych odcinków, czym zgotowali nam istny horror. W pierwszych odcinkach nowego, 8 już sezonu pojawiły się wstawki z wybuchu bomby na komendzie. Nie dość, że człowieka telepie na samą myśl o tym i zżera ciekawość i obawa, czy ktoś w tym wybuchu zginie, to jeszcze być może trzeba będzie na to wszystko czekać do września. Szlag może trafić, no ale zdrowie aktorów jest najważniejsze. Na szczęście można chociaż oglądać powtórki, bo przyznam, że ja oglądam SWK dopiero od 6 sezonu. Początkowo oglądałam czasem z rodzicami, bo oni oglądali i mnie to wciągnęło na amen. Zaczęłam nadrabiać oglądając powtórki na TV 6, gdzie od całkiem niedawna leci wszystko po kolei. Oglądałam tam częściowo odcinki z Ewą i Brunem i teraz nie opuszczam już żadnego. Na TV4 lecą zaś powtórki od 5 sezonu. Niestety niebawem na TV6 zacznie lecieć to, co teraz na TV4. Ciekawe czy coś z tym zrobią, czy tak będzie. Cóż, trzeba uzbroić się w cierpliwość i nadrabiać dalej. Ewentualnie jest jeszcze ipla.tv, gdzie wszystko można oglądać za darmo, ale trzeba mieć anielską cierpliwość do reklam.

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że kocham ten serial <3. Po każdym odcinku chciałabym zaraz następny i cieszę się teraz z piątkowych i sobotnich maratonów z moim kochanym serialem. Nie ma i raczej nie będzie w Polsce lepszego serialu kryminalnego. Polecam do oglądania!