Pomagaj z KamiX: Pomoc dla Ewy i jej króliczka

Zaliczyłam znów nieco dłuższą przerwę w aktywności na blogu z powodu wiosennej lawiny zleceń. Wygrzebałam się jakoś z tego i wreszcie mogę coś napisać. Najpierw kilka słów wstępu. Oto nowość na moim blogu – od teraz możecie razem ze mną pomagać innym! Nowa zakładka „zróbmy coś razem” będzie miejscem na moje pomysły na jakieś wspólne działania z wami. Na razie oprócz przywrócenia możliwości zaproponowania tematu, która była na poprzednim blogu na bloggerze, wpadłam na pomysł, że możemy razem pomagać. W zakładce „pomagaj z KamiX” będą wpisy o osobach lub zwierzakach, którym według mnie należy się pomoc, wraz z linkami do zbiórek i wspomnieniem o innych możliwościach pomocy. Nie widziałam tego na innych blogach, a wydaje mi się fajne i mam nadzieję, że inni koledzy po fachu to podchwycą. Przecież my, blogerzy, skupiamy wokół siebie ludzi, naszych czytelników. Jeśli my coś udostępnimy na blogu, każdy może to udostępnić dalej. Jeśli ktoś ma, powiedzmy, 500 wejść miesięcznie, to jeśli z tego 250 czy nawet 150 osób udostępni taki wpis np. na swoim Fb, gdzie ma kilkaset znajomych, to naprawdę w ten sposób można pomóc wielu osobom. Ja będę jednak skupiała się na zwierzętach, ponieważ one same poprosić o pomoc nie potrafią. Dziś zaczynam od Ewy Owsiak i jej króliczka Felicjana.

Historia Ewy i Felka

Już samo nazwisko robi wrażenie, prawda? Czyż można się lepiej kojarzyć, jak z osobą, dzięki której jakoś istnieje i funkcjonuje dziecięca służba zdrowia? Niezwykła zbieżność nazwisk, wywołująca od razu uśmiech na twarzy. Jednak już historia Ewy i jej najlepszego przyjaciela rozdziera serce… Ewa jest osobą samotną, nie ma rodziny, która mogłaby jej pomóc. Jest bardzo schorowana od lat. Młoda jeszcze kobieta, moja rówieśniczka niemalże, a od dzieciństwa ledwo widzi (ma zaledwie 5% wzroku) oraz cierpi na wiele schorzeń, włącznie z depresją i nowotworem, który był już zażegnany, a jednak nie dał za wygraną i wrócił. Przez swoje choroby i niepełnosprawność nie może pracować. Żyje z zasiłku (renty inwalidzkiej), ale te kilkaset złotych idzie prawie całe na ratę kredytu, który musiała zaciągnąć, aby móc mieć dach nad głową i wyjść z bezdomności. Tymczasem ponosi ogromne koszty swojego leczenia, które jest utrudnione przez pandemię. Przede wszystkim straciła możliwość leczenia na NFZ i musi leczyć się prywatnie, a to koszty ogromne – nie tylko wizyty i badania, ale także liczne leki, za które trzeba płacić pełne kwoty. A przecież jeszcze musi z czegoś żyć – opłacić rachunki, które są niemałe i coś jeść.

Jedynymi jej przyjaciółmi są 4 króliki, z którymi spędza 24/7 w domu. Z racji chorób praktycznie nie może wyjść. Z racji pandemii także, bo ma upośledzoną odporność, łatwo łapie wszelkie infekcje i ciężko je przechodzi, więc łatwo chyba sobie wyobrazić, jak skończyłoby się dla niej zakażenie koronawirusem. Niestety, Felicjan, z którym Ewa jest najmocniej związana, także ciężko zachorował. Ma w brzuszku ogromnego guza. Nie da się go ani dokładnie zdiagnozować, ani usunąć. Biopsja to również za duże ryzyko, bo z racji wyniku badania obrazowego istnieje podejrzenie, że może to być wielki ropień, którego zawartość po nakłuciu rozleje się po całym brzuszku i królik tego nie przeżyje. Póki co nie wykazuje on poważnych objawów niedomagania przez guza, więc Ewa nie ryzykuje. Jednak potrzebuje on stałych kontroli u weterynarza, badań, leków, a także specjalistycznych preparatów, past i karmy. Niestety Felek od maleńkości jest ewenementem wśród królików, który nie lubi siana, a to podstawa w diecie królika ze względu na niezbędne włókno roślinne. Musi więc dostawać specjalną karmę i pasty z włóknem, które zastępują siano, gdyż (także z powodu uciskającego guza) dostaje zatorów układu pokarmowego, które są bardzo niebezpieczne. Wszystko to generuje kolejne ogromne koszty.

Wiele osób w takiej sytuacji zabrałoby zwierzaka w podróż w jedną stronę, tylko na jedną wizytę u weterynarza. Wiele, ale nie Ewa. Mimo koszmarnej sytuacji nie poddaje się i walczy o przyjaciela. Za to mam do niej wielki szacunek, podziwiam ją i uważam, że zasługuje na pomoc, jak nikt inny. Jest bardzo uczciwą osobą. Próbuje sama zarabiać pieniądze. Niesamowicie maluje, mimo że prawie nie widzi. Sprzedaje swoje obrazy poprzez licytacje, prowadzi też sklep z różnymi drobiazgami. Mimo prawie zerowego wzroku sama ogarnia wszystkie zbiórki, konta na Fb, Instagramie, sklep i jeszcze maluje. Lekarze jej odradzają, bo jest ryzyko, że całkiem straci wzrok, ale niestety tylko to może robić i wołać rozpaczliwie o pomoc. Na zawsze już jest skazana na pomoc. Nie jest tak, że uzbiera konkretną kwotę i ok. Ona cały czas musi zbierać. Jedne zbiórki się kończą i zakłada kolejne. Pomoc potrzebna jest bez przerwy, na każdy miesiąc, bo każdy miesiąc to kolejne wydatki.

Sposoby na pomoc

Ewie można pomóc na wiele sposobów:

  • wpłacając pieniądze na zbiórki;
  • przekazując 1% podatku;
  • wysyłając SMS (dane znajdziecie w linku do zbiórki dla niej – jest podopieczną fundacji i ma taką możliwość pomocy);
  • kupując jej obraz albo coś w jej sklepie;
  • wysyłając jej albo rzeczy dla niej (środki higieniczne, żywność) lub fanty, które będzie mogła sprzedać sobie w sklepie (może być wszystko – drobna elektronika, książki, płyty, biżuteria, własne wyroby handmade, ale Ewa nie chce już ubrań, bo się nie chcą sprzedawać) – aby jej coś wysłać, należy skontaktować się z nią poprzez wiadomość na stronie zbiórki, wtedy poda adres albo numer paczkomatu;
  • UDOSTĘPNIAĆ DALEJ!!! – to najważniejsze, co możemy zrobić, bo niestety portale urządzające zbiórki wcale nie są prowadzone przez takich dobrych ludzi, jak się wydaje. Ewa sporo z zebranych pieniędzy musi wkładać w promowanie zbiórek, bo każą za to słono płacić… Ponadto portal pomagam.pl nie przepuści wpłaty na zbiórkę bez datku na portal… żenada, ale cóż. Warto pomagać mimo tej złotówki czy dwóch…

Kochani, wszystko dokładnie przeczytacie na stronach zbiórek i zobaczycie też, że to naprawdę uczciwa i skromna kobieta. Udostępnia wszystkie paragony, faktury, rachunki, recepty, by udowodnić wydatki ze zbiórek. Udostępnia także dokumentację medyczną swoją i Felka, na zbiórce dla niego.

Linki

Oto wszystkie linki, a te do zbiórek będę uaktualniać, gdyby się coś zmieniło:

Pomóżmy jej, bo bez nas, dobrych ludzi, umrze!!!

P.S. Ewa wie i zgodziła się na napisanie o niej.