Niepotrzebne ubrania – co z tym fantem zrobić

Każdy z nas wymienia od czasu do czasu garderobę. Jedne osoby nie wyobrażają sobie nie zmienić jej przy każdej zmianie mody, a inni zmieniają wtedy, kiedy przytyją lub schudną i ubrania przestają pasować. Nie wspomnę już o wymianie dziecięcej garderoby kiedy tylko dziecko znów podrośnie, a dzieje się to bardzo szybko. Każdy z nas też czasem ma ubranie lub inne tekstylia zużyte, zniszczone, nadające się tylko do wyrzucenia. Problem jednak w tym, że od pewnego czasu nie ma jak się pozbyć ani tej zdatnej jeszcze do użytku odzieży, ani tego, co już się do noszenia nie nadaje. Dlaczego tak jest i co można zrobić, jeśli ma się niepotrzebne ubrania lub inne tekstylia?
Brak kontenerów na odzież – winny nowy przepis
Problem pojawił się odkąd w życie wszedł nowy przepis, zabraniający wyrzucania tekstyliów do pojemnika na odpady zmieszane. Nie dość, że nie ma gdzie wyrzucić tych zniszczonych rzeczy, to nie ma jak pozbyć się niepotrzebnych ubrań, bo kontenery na odzież używaną najpierw zaczęły wyrastać, jak grzyby po deszczu, a potem nagle zniknęły. Może nie wszędzie, ale w bardzo wielu miejscach, na miejskich osiedlach czy na wsiach. Rzadziej też odbywają się zbiórki odzieży używanej, gdzie w dniu zbiórki wystawia się worki z ubraniami przed drzwi domu czy klatki schodowej w bloku. I jest to niestety wina właśnie tego nowego przepisu.
Początkowo kontenerów pojawiało się więcej, bo organizacje dawały szansę na pozbycie się ubrań, których już nie można było wyrzucić, w pożyteczny sposób. Niestety jednak przez ten nowy przepis kontenery te stały się po prostu śmietnikami. Szybko się przepełniały, przez co ludzie, którzy nie mogli już wrzucić worków z ubraniami do kontenerów, zostawiali je pod nimi, przez co ubrania mokły, niszczały i były rozrzucane przez bezdomnych, którzy szukali czegoś dla siebie albo przez jakichś młodocianych chuliganów dla zabawy. Ponadto do kontenerów zaczęły masowo trafiać rzeczy, które nie nadawały się do przekazania komukolwiek. Choć naprawdę biedna osoba ucieszyłaby się z byle czego, podarte, wyblakłe, zniszczone ubrania to przesada i brak szacunku dla takich potrzebujących osób. No i oczywiście dodatkowa robota dla pracowników i wolontariuszy organizacji, którzy musieli to przebierać, segregować, a także koszty. Dlatego organizacje zaczęły po kolei likwidować kontenery i teraz niepotrzebne ubrania piętrzą się nam w domach, wypadają z szaf, bo nie ma co z nimi zrobić.
Niepotrzebne ubrania – jak rozwiązać ten problem
Natknęłam się dziś na post krakowskiego MPO na Facebooku informujący o nowym punkcie do oddawania używanej odzieży, skąd można też przy okazji zabrać coś dla siebie. Pomysł znakomity, ale problem w tym, że uruchomiono tylko jeden punkt i to w miejscu trudno dostępnym dla kogokolwiek z miasta. Takie punkty byłyby najlepszym rozwiązaniem, ale powinny być w każdej dzielnicy, a nie jeden na miasto i to w miejscu dla nikogo nie po drodze. No i taki punkt nie rozwiązuje problemu z odzieżą i tekstyliami nadającymi się tylko do wyrzucenia. Co więc można by zrobić oprócz punktów, które mogłyby przyjmować, zarówno odzież używaną zdatną do noszenia, jak i szmaty do wyrzucenia? Na przykład pojemniki na tekstylia w altanach śmietnikowych. Szkoły i przedszkola też mogłyby organizować zbiórki używanej odzieży dla potrzebujących dzieci, dzięki czemu rodzice mogliby oddawać rzeczy, z których pociechy szybko wyrastają. Fajnym pomysłem byłyby też targi odzieży używanej, na których każdy mógłby sprzedawać swoją odzież i jeszcze zarobić.
A co może zrobić szary człowiek z przepełnioną szafą we własnym zakresie? Jest internet, więc to, co nadaje się do użytku, można spróbować sprzedać. Można sprzedawać używane rzeczy na Allegro, na Facebookowym Marketplace oraz w grupach tematycznych na tym portalu, na OLX lub też na Vinted, które jest jednak niestety owiane złą sławą, bo wielu użytkowników – zarówno sprzedających, jak i kupujących – dopuszcza się oszustw. Istnieje nawet grupa na Facebooku „Oszukani na Vinted”. Można też oddać komuś odzież za darmo, jeśli ma się w rodzinie lub wśród znajomych kogoś, kto takie rzeczy chętnie przyjmie. Ewentualnie tekstylia takie, jak koce, narzuty czy ręczniki, przyjmą z otwartymi ramionami schroniska dla zwierząt.
Na niepotrzebne ubrania, nadające się jeszcze do noszenia, jest więc parę sposobów. Ale co zrobić z ubraniami i innymi tekstyliami (pościele, firanki, ręczniki, koce itp.), które nie nadają się już do użytku? Tu jest większy problem. Można jedynie samemu zawieźć do punktu odbioru odpadów, jeśli ma się jak. A co jeśli się nie ma jak? Bawełniane rzeczy można wykorzystać ponownie nawet zniszczone. Można je bowiem przerobić na ściereczki do sprzątania albo wykorzystać do wyścielenia legowisk dla domowych pupili.
Warto też pomyśleć o tym, czy nie da się przywrócić ubrania lub czegoś innego do stanu używalności. Jeśli brakuje guzików w swetrze, można przyszyć nowe. Tak samo można wymienić zepsuty suwak czy zacerować dziury lub naszyć łaty, które mogą stać się nawet ozdobą i odświeżyć rzecz. Spodnie mają obdarte nogawki? Można je skrócić na rybaczki albo krótkie spodenki. Bluzka lub koszula ma zniszczone rękawy? Można zrobić koszulki z krótkim rękawem. Spódnica się wystrzępiła? Można obciąć brzeg, obszyć i nosić dalej nieco krótszą.
Przede wszystkim nie warto ulegać modzie. Ona co chwila się zmienia, jest o każdej porze roku inna i nie warto wyrzucać pieniędzy w błoto na coś, w czym pochodzimy dwa miesiące. Warto stawiać na praktyczność i użyteczność rzeczy na dłuższy czas oraz na domowy recykling w przypadku tego, co naprawdę już nie nadaje się do założenia.
Nie tylko niepotrzebne ubrania stanowią taki problem
Ubrania to niejedyny problem, jeśli chodzi o możliwość pozbycia się tego, co niepotrzebne, zepsute lub zniszczone. Kolejny problem to elektronika. Biedronkowe pojemniki pomieszczą tylko drobne rzeczy. Największe, co tam wyrzucimy, to zepsuty telefon, tablet, aparat fotograficzny, niewielkie radio czy drobne urządzenia kuchenne (mały mikser, blender). Nie wyrzucimy jednak komputera, telewizora, odkurzacza czy innych większych sprzętów. W tym przypadku też przydałyby się punkty odbioru w każdej dzielnicy. Problem stanowią także odpady gabarytowe, w tym poremontowe. U nas na przykład nie ma konkretnych informacji o datach odbioru takich odpadów, więc góry kolejnych lądują przy altanach śmietnikowych nawet dzień po odbiorze poprzednich. W tym przypadku też przydałyby się punkty, do których można by było oddać dobre meble po wymianie w domu, dywany, sprzęty czy chociażby pozostające po remoncie materiały zdatne do użycia, jak np. deski, płytki, panele itp.
No i na koniec jeszcze jeden problem – o ile baterie i żarówki można też wyrzucić do pojemników w sklepach, o tyle inne niebezpieczne rzeczy już nikogo nie obchodzą. Przydałaby się jakaś możliwość pozbycia się opakowań po aerozolach, środkach ochrony roślin, trutkach na szczury czy innych odpadów niebezpiecznych, łatwopalnych czy szkodliwych chemicznie. Niepotrzebne ubrania i tekstylia stały się więc kolejnym, dodatkowym balastem, z którym trzeba kombinować, by się go pozbyć. Możliwości jest jednak więcej, niż w przypadku innych tu wymienionych rzeczy. Warto ruszyć głową, a nie tylko myśleć o pozbyciu się jak najszybciej za wszelką cenę.
___________________________________________
Utrzymanie bloga też kosztuje. Jeśli więc podoba Ci się to, co piszę, postaw mi symboliczną kawę, która doda mi energii i bardzo pomoże w rozwoju bloga, który jest moją pracą i pasją. Będę Ci bardzo wdzięczna za docenienie i wsparcie. 🙂 A jeśli chcesz wiedzieć więcej o BuyCoffee, zajrzyj TUTAJ.




