Czy autysta może mieć prawo jazdy? 5 rzeczy, które wpływają na prowadzenie auta

Czy autysta może mieć prawo jazdy i jeździć samochodem? To pytanie zadają sobie rodzice młodych autystów i sami autyści, którzy chcieliby podjąć to wyzwanie. Teoretycznie tak, nie ma przeszkód w przypadku osób wysoko funkcjonujących w normie intelektualnej, werbalnych i bez sprzężonych problemów. Jednak zależy to od poziomu autyzmu i doświadczanych trudności. Są takie, które mogą uniemożliwić bezpieczną jazdę autem czy samo zrobienie kursu i zdanie egzaminu. Oto 5 rzeczy, które wpływają na możliwość zdobycia prawa jazdy i prowadzenia auta.
1. Nieprzewidywalność, kontakt z ludźmi i stres
Kurs i egzamin, który trzeba zdać dwa razy – wewnętrzny w szkole jazdy i państwowy (a często więcej razy, bo za byle głupi błąd potrafią nie zaliczyć) wiąże się z dużym stresem, z którym nie każdy potrafi sobie poradzić. Przede wszystkim jest tu ogromna nieprzewidywalność, której my autyści nie lubimy. Nigdy nie wiemy jaki instruktor czy egzaminator nam się trafi, jakie auto, a i sama jazda jest nieprzewidywalna – nigdy nie wiadomo, co może wydarzyć się na drodze, jakie będą warunki. Inaczej jedzie się po różnych drogach, w dzień, po ciemku, w godzinach szczytu, poza, w mieście, na wsi. No i oczywiście kurs i egzamin wiążą się z szeregiem formalności do załatwienia, więc konieczny jest kontakt z różnymi osobami, chodzenie po urzędach, lekarzach. Do tego w trakcie kursu i egzaminu jest cały czas interakcja z instruktorem i egzaminatorem. To, czy autysta może mieć prawo jazdy, zależy od tego, czy będzie w stanie poradzić sobie z tym stresem i interakcją z nieznanymi osobami. Osoba niewerbalna nie ma tu żadnych szans. Osoba werbalna, ale mocno introwertyczna też może mieć problem.
2. Problematyczna wielozadaniowość
Jazda samochodem jest złożona, wielozadaniowa. Trzeba umieć jednocześnie skupić się na wielu rzeczach naraz. My, autyści, mamy mózgi monotropiczne i mamy problem ze skupieniem się na więcej, niż jednej rzeczy jednocześnie. Tymczasem w aucie trzeba być skupionym na kierownicy, pedałach, skrzyni biegów, prędkościomierzu, kontrolkach na desce rozdzielczej, wszystkich lusterkach, na drodze, znakach i innych pojazdach czy pieszych, manewrach. Kiedy do tego dochodzą pasażerowie, myślenie o sprawie do załatwienia, pośpiech, autysta nie ma totalnie szans.
3. Dyspraksja, zaburzone czucie głębokie
Prowadzenie auta wymaga jednoczesnej pracy całego ciała. Ręce na kierownicy, stopy na pedałach, oczy dookoła głowy i wszystko musi być skoordynowane, a my często mamy dyspraksję, czyli problem z koordynacją ruchów wynikający z wyżej wspomnianej monotropiczności umysłu. Jesteśmy w stanie skupiać się na jednym ruchu, a nie kilku naraz, więc tak, jak nie będziemy nigdy wybitnymi tancerzami czy pływakami, nie będziemy też wybitnymi kierowcami niestety. To, czy autysta może mieć prawo jazdy zależy w dużej mierze od poziomu dyspraksji. Wielu autystów ma problem nawet z jazdą na rowerze, a co dopiero samochodem. Do tego dochodzi zaburzone czucie głębokie, ale to już kwestia sensoryczna.
4. Nadwrażliwość sensoryczna
Rażące słońce, światła innych aut, sygnalizacje świetlne, odblaski, dźwięki samochodu, syreny, klaksony. Kiedy autysta próbuje skupić się na wszystkim, na co musi zwracać jednocześnie uwagę, bardzo łatwo rozpraszają takie właśnie bodźce sensoryczne. A jak dojdzie jeszcze jakieś niewygodne siedzenie, rozgadany pasażer, dzwoniący telefon własny lub pasażera, pasażer jedzący w aucie, palący w aucie, to już totalny horror. Problemy sensoryczne mogą więc również znacznie utrudnić prowadzenie samochodu. Jednak najpoważniejszym problemem sensorycznym wpływającym na to, czy autysta może mieć prawo jazdy, jest wyżej wspomniane zaburzone czucie głębokie (interocepcja). Problem może być w dwie strony.
Z jednej strony można mieć trudność z wyczuciem nacisku pedału gazu i nie zdawać sobie sprawy, że jedzie się za szybko. A zbyt mocny nacisk na hamulec może spowodować gwałtowne hamowanie i zatrzymanie w miejscu. Autysta z takimi problemami może stanowić poważne zagrożenie na drodze. Taka sytuacja może mieć miejsce w przypadku polityka Łukasza Mejzy, po raz kolejny złapanego na zbyt szybkiej jeździe. W telewizyjnym materiale zaobserwowałam u niego oznaki świadczące o tym, że może mieć autyzm i właśnie dyspraksję lub zaburzone czucie głębokie (sposób poruszania się, sztywność, specyficzna mowa, stimowanie wskazujące na zdenerwowanie przy mikrofonie i kamerze). Widać to u niego bardziej, niż u Mentzena, który otwarcie przyznaje się do diagnozy. Nie bronię go, bo stwarza zagrożenie dla innych i siebie na drodze, ale jeśli szybka jazda nie wynika z uwielbienia do prędkości, powinien sobie uświadomić problem albo ktoś powinien to zrobić.
Z drugiej strony zdawanie sobie sprawy z tych trudności może spowodować zbyt ostrożną jazdę i tamowanie ruchu lub narażenie się na uderzenie przez auto jadące szybciej.
5. Kwestie finansowe
Nawet jeśli autysta byłby w stanie jeździć, kwestią decydującą o tym, czy autysta może mieć prawo jazdy i auto, mogą okazać się pieniądze. Młodym autystom kurs czy nawet pojazd mogą zafundować rodzice. Ale powinni się dobrze zastanowić i skonsultować z psychiatrą, pod którego opieką jest dziecko. Uważam, że w przypadku autystów powinna być niezbędna opinia psychiatry potwierdzająca, że poziom trudności nie uniemożliwia jazdy autem. Dorośli autyści, niemający bogatych rodziców mogą jednak mieć problemy ze sfinansowaniem kursu i egzaminu. Większość autystów nie pracuje albo ma słabą pracę, niskopłatną, przez co ledwo wiążą koniec z końcem. Takie osoby mogą mieć problem z samym opłaceniem kursu i egzaminu, nie mówiąc o kupnie i utrzymaniu auta, bo kosztuje benzyna, kosztują ubezpieczenia, przeglądy czy naprawy. To też jest więc częsty powód, który eliminuje autystów z możliwości jazdy samochodem.
Czy autysta może mieć prawo jazdy? Tak, ale nie każdy
Autyzm nie przekreśla szans na prawo jazdy i jazdę autem (choć raczej przekreśla szansę na bycie zawodowym kierowcą), ale autysta musi być świadomy trudności, które mogą powodować, że będzie stwarzał zagrożenie na drodze lub utrudniał jazdę innym. Jeśli jest w stanie te trudności opanować i ma możliwości finansowe, może jeździć. Jeśli zaś ma duże problemy, powinien świadomie zrezygnować. Nie jest to żaden obowiązek. Nikt nie musi robić prawa jazdy i jeździć, jeśli nie czuje się do tego na siłach. Wśród osób wysoko funcjonujących prawo jazdy ma sporo osób, niektórzy nawet lubią jeździć, a inni jeżdżą tylko znanymi trasami. Jeśli są możliwości finansowe, warto spróbować, a jak się uda, to dostosować sobie samochód i ocenić możliwości. Ważne, by robić prawo jazdy z pewnością, że będzie się później jeździło, czyli mając możliwości nabycia auta, bo chcąc jeździć dopiero parę lat po kursie, trudno jest do tego wrócić i wszystko sobie przypomnieć.
_______________________________________________
Utrzymanie bloga też kosztuje. Jeśli więc podoba Ci się to, co piszę, postaw mi symboliczną kawę, która doda mi energii i bardzo pomoże w rozwoju bloga, który jest moją pracą i pasją. Będę Ci bardzo wdzięczna za docenienie i wsparcie. 🙂 A jeśli chcesz wiedzieć więcej o BuyCoffee, zajrzyj TUTAJ.




