Zwierzę na ulicy

Wszyscy mówią teraz o zwierzętach. Nareszcie ich cierpienie zostało dostrzeżone. Nareszcie został dostrzeżony brak systemu opieki nad zwierzętami w naszym kraju. Ale nikt nie chce dostrzec wszystkich problemów. Każdemu się wydaje, że kastracja jest „lekiem” na całe zło, ale to nieprawda. Kastracja może dać efekty długofalowe, dopiero po długim czasie, bo w jeden dzień, tydzień czy nawet rok nie wykastruje się wszystkich zwierząt. Obowiązek kastracji to jedno, ale działać trzeba tu i teraz. Pomagać tym zwierzętom, które teraz żyją, rodzą się i jeszcze długo będą się rodzić. Jedną z rzeczy, o której wszyscy zapominają jest porzucanie zwierząt przy ulicach, z samochodów i potrącanie zwierząt przez auta. Nie tylko domowe, ale i dzikie wpadają pod koła. Niestety mało kto reaguje na zwierzę na ulicy, potrącone albo martwe. A tymczasem może dojść do kolejnych niepotrzebnych tragedii.

Potrąciłeś zwierzę? Zatrzymaj się!

Wyobraź sobie, że jedziesz autem i zauważasz zwierzę przebiegające przez jezdnię tuż przed twoim autem. Nie wiesz, co się z nim stało, czy go nie potrąciłeś. Co robisz? Jedziesz dalej? To błąd! Zatrzymaj się, korona ci z głowy nie spadnie, jak podróż wydłuży ci się o parę minut. Sprawdź, czy ten zwierzak nie leży na ulicy albo w rowie i jeśli go zauważysz, sprawdź, w jakim jest stanie i pomóż. Zabierz, zawieź do lecznicy, zadzwoń do władz gminy, jeśli wiesz, gdzie jesteś albo do organizacji ratującej zwierzęta. Nie zostawiaj zwierzęcia cierpiącego, nie każ mu umierać w mękach. Tak samo zatrzymaj się, jeśli zauważysz, że ktoś inny potrącił zwierzę i się nie zatrzymał. Zrób to ty, bo możesz uratować życie.

Zwierzę na ulicy – martwego też nie zostawiaj!

Jeśli wiesz, że już nie da się pomóc, to ciała zwierzaka też nie zostawiaj na ulicy. Wiesz dlaczego? Wczoraj widziałam na Fb post, przez który postanowiłam o tym napisać. Była to historia mężczyzny, który w drodze do pracy zobaczył ciało ptaka na ulicy. Nie zaregował, spieszył się, jak każdy rano. Wracając z pracy zobaczył już kilka martwych ptaków. Były to ptaki drapieżne, mięsożerne. Tylko jeden był jeszcze żywy i mężczyzna tym razem nie przeszedł obojętnie. Żywego zabrał, resztę zgarnął z ulicy. Dlaczego zginęły kolejne ptaki? Bo chciały jeść. Zobaczyły martwego ptaka i postanowiły zjeść go na obiad. Niestety same zginęły pod kołami aut, jak on. Ciała zwierząt potrąconych na ulicy mogą przyciągać drapieżniki, nie tylko ptaki, ale i np. lisy. To grozi kolejnymi tragediami, kolejnymi niepotrzebnymi ofiarami. Ponadto w okresie wiosenno-letnim przy ciałach zaraz pojawiają się muchy i robaki, które same są pożywieniem większości ptaków i je przyciągają. Jeśli widzisz martwe zwierzę na ulicy, to też go nie zostawiaj. Zdejmij do rowu, w bezpieczne miejsce dla innych zwierząt, które mogą chcieć się posilić.

Zwierzę na ulicy – możesz uratować niejedno życie!

Jeśli widzisz potrącone zwierzę na ulicy, na poboczu albo w rowie, zatrzymaj się i sprawdź, czy żyje i obejrzyj je dokładnie. Zwłaszcza w okresie wiosennym jedna ofiara może onaczać o wiele więcej ofiar. Jeśli potrącone zwierzę ma nienaturalnie duży brzuch, to zapewne jest to samica w ciąży. Sprawdź, czy brzuch się porusza, czy wyczuwasz bicie małych serduszek. Jeśli tak, to natychmiast trzeba działać. Wezwać pomoc. Zawieźć do lecznicy samemu. Nigdy nie zostawiać! A jeśli zwierzę jest martwe, a maluchy żyją, warto nawet samemu rozciąć brzuch i je wyjąć, a potem szukać pomocy.

Jeśli zaś dużego brzucha nie ma, spójrz na piersi. Jeśli listwy mleczne są nabrzmiałe, a sutki wyssane, oznacza to, że to matka, która niedawno urodziła młode. Młode, które muszą gdzieś być w pobliżu, a skoro ssą piersi, to są za małe, żeby poradzić sobie bez matki. Takie maluchy zostają bez jedzenia, same w chłodne noce, narażone na zjedzenie przez drapieżniki. Jeśli zauważysz, że potrącone zwierzę ma wyssane, nabrzmiałe piersi, szukaj młodych, bo muszą być niedaleko. Szukaj, nawet jeśli to dzikie zwierzę. W takiej sytuacji pomóc trzeba, nie patrzeć na to, że młodych nie powinno się dotykać. Szukaj ich i zawiadom służby, władze gminy, w której jesteś, organizacje ratujące zwierzęta. Może jednego życia uratować się nie da, ale da się uratować więcej.

Zwierzę na ulicy – odmawianie pomocy

Niestety często jest tak, że nawet jeśli ktoś nie przechodzi obojętnie obok potrąconego zwierzęcia i szuka pomocy, odbija się od kolejnych telefonów czy drzwi. Władze gmin, a nawet lecznice i organizacje ratujące zwierzęta bardzo często odmawiają pomocy. Nawet jeśli obiecują, że przyjadą, to zajmuje to dużo czasu, w czasie którego znalazca zwierzęcia musi zapewnić mu pierwszą pomoc. Jednak zwykle takie osoby odbijają się od tych, których zadaniem jest pomagać. Odbiajją się od kolejnych lecznic, bo albo już nie ta pora, albo brak odpowiedniego sprzętu, wykwalifikowania weterynarza, albo zwykły brak empatii. Organizacje często wymawiają się brakiem miejsc czy środków finansowych. Władze gmin z kolei tłumaczą się brakiem czasu, ważniejszymi sprawami itd.

Zastanawia mnie, dlaczego nieudzielenie pomocy człowiekowi jest karalne, a zwierzęciu już nie. Nieudzielenie pomocy, odmówienie pomocy zwierzęciu powinno być tak samo karalne. Surowe kary powinny dotyczyć nie tylko zwykłych ludzi przechodzących obojętnie obok cierpiącego zwierzęcia, ale przede wszystkim właśnie lecznic, fundacji, weterynarzy, władz gminnych, które odmówią pomocy. Powinno być tak, że jeśli kolejne osoby, miejsca odmawiają pomocy, ja powinnam zgłosić to na policję, a policja powinna zorganizować pomoc dla zwierzęcia i wyciągnąć konsekwencje od wszystkich, którzy pomocy odmówili. Nie tylko kastracja jest potrzebna, ale również odpowiedzialność tych, którzy decydują się na działalność związaną z ratowaniem zwierząt. Pomoc jest ich obowiązkiem i nie powinni mieć prawa jej odmawiać. Zwłaszcza, jeśli zwierzę nie przeżyje przez odmowę pomocy, kary powinny być bardzo dotkliwe. Ale żeby tak było, muszą być odpowiednie przepisy. Nie tylko obowiązek kastracji, chipowania, ale także obowiązek pomocy pod groźbą kary za jej nieudzielenie. Dla każdego, bez względu na funkcję, działalność itd., bo każdy człowiek powinien czuć się odpowiedzialny za mniejszych braci, istoty, które nie poradzą sobie same.

_______________________________________________

Utrzymanie bloga też kosztuje. Jeśli więc podoba Ci się to, co piszę, postaw mi symboliczną kawę, która doda mi energii i bardzo pomoże w rozwoju bloga, który jest moją pracą i pasją. Będę Ci bardzo wdzięczna za docenienie i wsparcie. 🙂 A jeśli chcesz wiedzieć więcej o BuyCoffee, zajrzyj TUTAJ.

Postaw mi kawę na buycoffee.to