W kuchni KamiX: 10 obowiązkowych rzeczy w każdej kuchni

Kiedyś, już bardzo dawno, publikowałam wpisy tworzące cykl „W kuchni KamiX”. Uwielbiam gotować, piec, lubię wiedzieć, co jem, dlatego uważam samodzielne przygotowywanie posiłków za lepsze, niż kupowanie gotowców, zamawianie cateringów czy jedzenie w barach lub restauracjach. Nie warto być leniem. Własne jest najlepsze, bo można zrobić tak, jak się lubi, doprawić tak, jak się lubi, nie ma obaw, że w potrawie będzie coś, czego się nie lubi albo nie może jeść z powodu alergii czy innych. Gotowce, jedzenie w restauracjach czy cateringi to zawsze ryzyko trafienia na coś, czego nie powinno się jeść. W najbliższym czasie będzie trochę wpisów o jedzeniu i stylu życia, bo zbliżająca się wiosna to najlepszy czas na zadbanie o siebie, a szczególną uwagę będę chciała poświęcić wybiórczości pokarmowej, z którą sama troszeczkę się mierzę. Zacznę jednak od takiego wprowadzenia Cię trochę na nowo do mojej kuchni i pokażę Ci, co jest w niej najważniejsze i powinno być też ważne dla Ciebie. Oto 10 obowiązkowych rzeczy w każdej kuchni, a zwłaszcza w mojej.
1. Warzywa
Bez włoszczyzny nie ma kuchni. Wśród 10 obowiązkowych rzeczy w każdej kuchni to priorytet. Większość potraw ją zawiera. Ja w kółko robię kurczaka, indyka, schab albo rybę z warzywami i źródłem węglowodanów, o którym jeszcze wspomnę. W skład włoszczyzny wchodzą oczywiście podstawowe warzywa – marchew, pietruszka, seler, por i cebula. Ja do tego grona obowiązkowo dokładam czosnek. Oprócz tego w mojej kuchni zawsze musi być czerwona papryka. Od czasu do czasu kupuję też cukinię i brokuł. Nie kupuję mrożonek, tylko świeże warzywa. Są podstawą i zup i prawie każdego dania. Trzymamy je w lodówce w specjalnej szufladzie. Będę kiedyś pisała też o kuchni singla, ale już teraz dam Ci radę – jeśli gotujesz tylko dla siebie, a masz dużą cebulę – możesz obrać całą albo przekroić na pół przed obraniem i połowę włożyć do małego pudełeczka z zamknięciem i włożyć do lodówki. Nie tylko znakomicie się trzyma i nie zasmradza całej lodówki, ale dzięki zimnu przestaje tak piec w oczy.
2. Chude mięso i ryby
Kurczak, indyk, delikatna wieprzowina (schab, szynka) oraz ryby – miruna i czasem łosoś (tylko czasem, bo jest okropnie drogi) i znów – ryby tylko świeże, nie wędzone. Mięso zaś kupuję zwykle w małym osiedlowym w sklepie, ale jak już jestem w Biedronce ten raz, dwa razy na miesiąc, to biorę polędwiczkę albo kotlety z piersi indyka i mięso mielone. I ostrzegam – na mielone mięso trzeba uważać, bo oprócz świeżego, czystego mięsa, jest też garmażeryjne, czyli gotowe do obróbki, przyprawione itd. Tego nie kupuj, bo nigdy nie ma pewności co do jego świeżości. Producenci potrafią przyprawami przykryć nieświeżość mięsa. Do tego w składzie takiego mięsa może być też jakaś chemia. Mięso powinno być częścią naszej diety, bo jest najlepszym źródłem białka, ale warto jeść je z umiarem i zajadać również zamienniki, o których będzie później, bo też są wśród moich 10 obowiązkowych rzeczy w każdej kuchni.
3. Węglowodany
To nasze źródło energii i chęci do życia. Ich potrzebujemy najwięcej, dlatego są wśród 10 obowiązkowych rzeczy w każdej kuchni. Ziemniaki to jest podstawa polskiego obiadu, więc to absolutny must have w polskiej kuchni. Oprócz tego ja zawsze mam w domu jakąś kaszę (albo jęczmienną, albo gryczaną, albo jaglaną), ryż basmati lub parboiled oraz makaron – zarówno nitki do rosołu/zup, jak i pełnoziarniste świderki Pastani z Biedronki. Dla mnie najlepszy. Co do ryżu – basmati ma charakterystyczny zapach i smak, przez co (przynajmniej dla mnie) nie nadaje się do zup. Do potraw mięsno-warzywnych jest najlepszy, ale nie do zup. Do zup wybieram parboiled. Natomiast jeśli chodzi o śniadania i kolacje, to podstawa to dobre pieczywo – ciemny chleb lub bułki, u mnie bez ziaren i nie za kwaśne. Ostatnio mi jeden z ulubionych chlebów popsuli, zrobił się strasznie kwaśny i ziarnisty, musiałam z niego zrezygnować i jako autystka mocno to przeżyłam. Od tego momentu jak jestem w Biedronce to robię zapas bułek grahamek, jeśli tylko są. Ostatnio się znowu wkurzyłam, bo nie było i nie było, a potem nagle się okazało, że są w innym miejscu. Nie cierpię takiego zmieniania miejsc towaru w sklepach…
4. Płatki owsiane
To jedna z najważniejszych wśród 10 oobowiązkowych rzeczy w każdej kuchni i jeszcze jedno źródło węglowodanów. Uwielbiam zarówno owsiankę, jak i dodaję płatki całe lub zmiksowane w blenderze na mąkę do wszelkich ciast. Poza tym oczywiście mam też w domu mąkę pełnoziarnistą – albo pszenną, albo żytnią i zawsze łączę pszenną z pełnoziarnistą, cokolwiek robię – pierogi, naleśniki, omlety, placki czy ciastka.
5. Soczewica czerwona
Bez niej absolutnie nie ma mojej kuchni. Przedwczoraj robiłam właśnie pierogi z soczewicą, które jadłam przez dwa dni. Coś przepysznego! Uwielbiam też dodawać soczewicę do potraw jednogarnkowych czy robić z nią sos do spaghetti, zamiast mięsa. Jest zamiennikiem dla mięsa i źródłem roślinnego białka, a ja staram się zmniejszać ilość zjadanego mięsa.
6. Pieczarki
Kolejny zamiennik mięsa. Pyszne i mające różne zastosowanie, bo można zrobić z nich zupę, dodawać je do potraw mięsno-warzywnych albo zamiast mięsa, do zapiekanek, do pizzy, do kanapek z opiekacza. W dodatku u mnie w lodówce mogą leżeć z tydzień i nic się z nimi nie dzieje. Warunek jest jeden – otwarte pudełko, bo w worku bardzo szybko wilgotnieją i pleśnieją. Jeśli kupujesz pieczarki paczkowane w Biedronce, to do przechowywania zdejmij zawsze folię.
7. Domowa wegeta
Absolutnym must have w mojej kuchni jest domowa wegeta. Wśród 10 obowiązkowych rzeczy w każdej kuchni w czołówce. Kupuję paczuszkę suszonych warzyw, miksuję je blenderem, dodaję kurkumę, czosnek z torebki, pieprz i gotowe. Dodaję niemal do wszystkiego – do każdej zupy, sosu, mięsa. Gotowe wegety ze sklepu na pierwszym miejscu w składzie mają sól – jeśli używasz takiej, dodaj trochę więcej i skosztuj potrawę, zanim posolisz! Gotowe mieszanki mogą też zawierać dodatki chemiczne. Domowa jest najlepsza. Te suszone warzywa pachną nieziemsko. Suszone warzywa też zawsze warto mieć w domu i dodawać do potraw, a nie tylko robić wegetę.
8. Zioła prowansalskie
Absolutny top wśród 10 obowiązkowych rzeczy w każdej kuchni, a zwłaszcza w mojej. Nie ma bez nich potrawy! To mieszanka, która nie ma soli i zawiera wszystkie najważniejsze zioła. Oczywiście oprócz tego mam osobno majeranek i włoskie zioła – bazylię i oregano. Ale zioła prowansalskie są u mnie podstawą niemal każdego dania mięsno-warzywnego. Oprócz tego mam zawsze też ziele angielskie i liście laurowe do zup oraz gałkę muszkatołową, do pasztetów zarówno mięsnych, jak i warzywnych.
9. Gyros i Curry
Piszę o tej soli, ale sama zawsze mam w domu mieszanki Gyros i Curry, które ją zawierają. Patrzę jednak na skład i wybieram te, gdzie ta sól nie jest na pierwszym miejscu. I jeśli używam Gyrosa lub Curry to już nie solę potraw. No i oczywiście zawsze dodaję je z umiarem, żeby nie było za ostro.
10. Jajka
Jajka to absolutnie coś, co muszę mieć zawsze w domu, więc wśród 10 obowiązkowych rzeczy w każdej kuchni nie mogły się nie znaleźć. Służą do wszystkiego – jajka na twardo na kanapkę albo do sałatek, jajka sadzone, jajecznica raz na czas, omlety, naleśniki, placuszki, ciasta, ciastka, panierka do kotletów (to u mnie rzadziej). Moi rodzice mają kury, więc mam zwykle jajka od nich, a jak już zużyję i muszę kupować, to kupuję jajka z wolnego wybiegu. Jajka są drugim po mięsie najlepszym źródłem białka, a białko jest niezbędne dla naszych mięśni. Jajka powinny znajdować się w diecie każdego człowieka. Można zjadać nawet dwa jajka dziennie. Swego czasu krążyły mity o cholesterolu w żółtkach, ale zostały na szczęście obalone. Jajka są na tyle ważne, że mają nawet swoje święto, które już niebawem, bo właśnie zaczął się Wielki Post. 😉
Oprócz tych 10 obowiązkowych rzeczy w każdej kuchni, a zwłaszcza w mojej, muszę wspomnieć jeszcze o tym, że oczywiście, jak większość ludzi, jadam sery i wędliny. Zawsze mam w domu tartą mozzarellę do zapiekanek, pizzy i kanapek z opiekacza. Wędliny wybieram suche, nieżylaste, nietłuste. Nie kupuję wędlin konserwowych, z jakimiś galaretkami, nadmiarami dodatków. Powiem szczerze, że nawet w Biedronce można znaleźć wędliny z krótkim składem, w którym jest głównie mięso i przyprawy. Jako małe dziecko jadłam głównie zwykłe bułki z pasztetem z puszeczki. Dziś jak o tym myślę, to mi się robi niedobrze. Strasznie człowiek był nieświadomy tego, co je dawniej. No i, rzecz jasna, bardzo ważne dla mnie latem są sezonowe warzywa i owoce (choć owoce jem głównie w ciastach, deserach lub przetworzone), a zimą przetwory z tychże sezonowych warzyw i owoców. Soki, dżemy, powidła, ogórki, buraczki, sałatki warzywne w słoikach, przecier pomidorowy. Pychotki. Uwielbiam robić, a potem jeść! Na dziś to tyle. W lutym będzie jeszcze tylko felieton, bo mam masę roboty i miesiąc zrobił się za krótki na cztery wpisy :D. Jeszcze nie wiem o czym, ale ja zawsze coś wymyślę.
_______________________________________________
Utrzymanie bloga też kosztuje. Jeśli więc podoba Ci się to, co piszę, postaw mi symboliczną kawę, która doda mi energii i bardzo pomoże w rozwoju bloga, który jest moją pracą i pasją. Będę Ci bardzo wdzięczna za docenienie i wsparcie. 🙂 A jeśli chcesz wiedzieć więcej o BuyCoffee, zajrzyj TUTAJ.




