Za nami upalny, ale i burzowy dzień. U mnie były dwie burze. Jedna po południu z mocnymi grzmotami, ulewą i gradem wielkości hmm… landrynek. To takie twarde cukierki o owocowych smakach, które się ssie. Druga skończyła się przed chwilą, choć jeszcze się trochę błyska. Tym razem bez gradu, ale oberwanie chmury… wiatr tak kierował deszczem, że woda płynęła po szybach jakby ktoś wiadrami oblewał. Jednak w lubelskim i mazowieckim chyba jest gorzej. Na mapie widać ogromny, czerwony kłąb tam. To co do nas przyszło to już się wykańczało, ale na mapie przez moment było pokazane jako solidna komórka burzowa, pędząca 54 km/h. Na szczęście już po wszystkim. Mam nadzieję, że noc będzie spokojna.
Po tematach o pracy wracam z powrotem do burz, a wszystko dzięki temu, że pojawiły się większe komórki burzowe i mogłam zrobić screeny map dokładnie tak jak chciałam. Teraz mogę wam wszystkim pokazać jak działają mapy i przekonać do korzystania z nich. 
Burze w dzisiejszych czasach są dużo poważniejsze niż dawniej. Zmiany w klimacie doprowadziły do tego, że mamy do czynienia z wręcz tropikalną pogodą – przeplatanką upałów z silnymi burzami, którym towarzyszą niezbyt intensywne wyładowania, za to ulewy, wiatr czy grad. Wcześniej opublikowałam już dwa wpisy na temat burz. TUTAJ możecie przeczytać, co zrobić, gdy burza zastanie nas poza domem, a TUTAJ o ostrzeżeniach i o tym jak rozpoznać, że burza, która nadciąga może być niszczycielskim żywiołem. Pisałam tam, że ostrzeżenia można znaleźć niemal wszędzie. Wystarczy słuchać radia czy zajrzeć do internetu, co dziś, dzięki smartfonom można robić wszędzie. Można też zainstalować aplikację na smartfonie, która będzie nas ostrzegała. Jednak ja, tak jak obiecałam, chcę wam pokazać teraz dwie mapy, z których korzystam ja i mój tata. 

Pogodynka.pl

Pierwsza mapa pochodzi ze strony pogodynka.pl To oficjalny serwis IMGW, na którym można sprawdzić również ostrzeżenia i śledzić prognozy. Całą mapę można znaleźć tutaj – KLIKNIJ. Tak naprawdę są to trzy mapy. Pierwsza ukazuje zarejestrowane wyładowania. Na przykładzie dzisiejszych burz zrobiłam screeny map i fragment właśnie mapy wyładowań jest na zdjęciu tytułowym. To oczywiście woj. podkarpackie. Jestem teraz na wsi u rodziców. Na czerwono na mapie są oznaczone najświeższe wyładowania. Czyli w tym miejscu, gdzie są czerwone punkciki jest w danym momencie burza. Inne kolory to wyładowania sprzed określonego czasu – jak otworzycie całą mapę to legenda jest na dole. Na powyższym fragmencie mapy widzimy dwie komórki burzowe, obie dość spore. Ta mniejsza szybko zanikła. Natomiast druga zdołała do nas dotrzeć, więc na niej się skupimy. Druga mapa na pogodynce to mapa gęstości wyładowań. Mało kiedy tam coś widać, ale dziś, jak popatrzyłam na lubelskie i mazowieckie to widać było tam zagęszczenie. Co tam się musi dziać… strach pomyśleć. Oto zaś screen tej samej komórki burzowej co na powyższym fragmencie, ale na trzeciej mapie:
Trzecia mapa, jak widać, pokazuje kierunek przemieszczania się burzy i prędkość. To pozwala nam ocenić jak szybko burza może do nas dotrzeć. Nie każda burza jest tak oznaczona na tej mapie. Oznaczone zostają tylko te komórki burzowe, co do których meteorolodzy mają pewność w jakim kierunku zmierzają i jak szybko. 

burze.dziś.net

Druga mapa, którą również gorąco polecam to burze.dzis.net. Żeby ją zobaczyć w całości KLIKNIJ TUTAJ. Po kliknięciu w link zostaniesz przekierowany na stronę z mapą całej Europy, ale z boku masz wymienione poszczególne kraje. Wybierasz więc Polskę i pokazuje ci się nasza piękna mapa. Mapa na burze.dzis.net nie tylko pokazuje wyładowania, ale ma także wiele innych przydatnych funkcji. Są one wymienione pod mapą i można sobie zaznaczyć, co się chce widzieć. Można sobie zaznaczyć na mapie miasta, można zaznaczyć kierunek i prędkość burz, a co najważniejsze, można zaznaczyć dokładnie swoją pozycję. Na tej mapie screen zrobiłam już po przejściu burzy, dlatego wyładowania są tam na niebiesko. Oto jak to wygląda tam:
Czerwonym kółeczkiem zaznaczony jest taki znaczek, który pojawia się po zaznaczeniu opcji „pokaż moją lokalizację”. Dokładnie tu jestem. Co dalej? W ten punkcik można kliknąć. Po kliknięciu ukazują się dokładne dane dla wskazanej lokalizacji. Wygląda to tak:
Mamy tu komunikat, że nie zarejestrowano wyładowań. Może się coś takiego ci pokazać, mimo że widzisz chmurę (nocą błyski) i słyszysz grzmoty. Dlaczego? Spójrz na dół, po lewej stronie. Jest tam opcja „promień”. Ja zaznaczyłam najpierw promień 20 km. i było, jak widać na screenie. Co stało się kiedy zwiększyłam promień? Ta-dam!
Spójrzcie na czerwone kółeczko. Zwiększyłam promień do 40 km. i od razu pokazało mi komunikat o zarejestrowanych wyładowaniach w tym promieniu. Podane jest tam w jakim czasie i ile wyładowań zarejestrowano, oraz jak daleko uderzył najbliższy piorun. Dzięki temu możesz bardzo dokładnie określić, jak daleko od ciebie jest burza. Dodam jeszcze, że burze.dzis.net, to mapa wzorowana na niemieckim blitzortung.org, z którego też warto korzystać.
Wciąż i wciąż słyszy się o szkodach wyrządzanych przez burze. Tego nie da się uniknąć, ale słyszy się również o ofiarach czy rannych. Tego już zdecydowanie uniknąć się da. Trzeba przede wszystkim śledzić mapy burzowe, najlepiej powyższe, bo znakomicie wszystko obrazują. Dzięki nim można odpowiednio wcześnie dowiedzieć się, że zbliża się burza, jak jest daleko i jak szybko się zbliża, a dzięki tym informacjom jest duża szansa na to, że zdąży się odpowiednio zareagować i przygotować. Ponadto jeszcze raz przypominam – należy pamiętać o tym, co robić, a czego nie wolno robić w czasie burzy, zwłaszcza jeśli trzeba ją przetrwać poza domem i choć już o tym pisałam we wcześniejszych artykułach, przypominam – nie chowamy się pod drzewami, zatrzymujemy się samochodem, szukamy schronienia. Najlepiej jednak zostać w domu, ale należy pamiętać wtedy o przeparkowaniu auta spod drzew, zabraniu z balkonu kwiatów i innych rzeczy, które wiatr może porwać, a także o wyłączeniu urządzeń elektrycznych. No i nie wychodźmy z psami czy dziećmi z domu podczas burzy! Nie wiem czy się śmiać czy płakać jak czytam o kimś, kto się schronił przed burzą pod drzewem albo spacerował z psem lub wózkiem z dzieckiem w czasie burzy po parku… ludzie, myślenie nie boli, naprawdę, jest całkiem przyjemne i może uratować życie, nie tylko nasze!!!